Pełna reprezentacja w parlamencie? Lewicy aspiracje poselskie

– Liczę, że 13 października będziemy mogli ogłosić, że lewica do sejmu wróciła, bo wszyscy muszą mieć swoją reprezentację w parlamencie – prognozował w poniedziałek (16 września) Dariusz Wieczorek, przewodniczący Rady Wojewódzkiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD). Wsparł kandydatów ugrupowania do sejmu w okręgu wyborczym nr 40.

Jerzy Kotlęga przypomniał, że razem z Małgorzatą Chyłą w poprzedniej kadencji sejmiku zachodniopomorskiego przekonywali do programów: „Czyste powietrze” i „in vitro” oraz o większe dotacje dla koszalińskiego teatru i filharmonii.

– Byliśmy jednolici, jeśli chodzi o politykę zrównoważonego rozwoju całego Zachodniopomorskiego, w ramach którego wchodzą części pięciu byłych województw – twierdzi Jerzy Kotlęga.

Teraz stawia na zniesienie wykluczenia komunikacyjnego regionu, bo przykładowo drogi ekspresowe są realizowane – jak mówił – po kawałku. Program 500 Plus, który wprowadził PiS i przez Lewicę jest popierany, to – zdaniem kandydata – za mało, żeby rozwiązać kłopoty służby zdrowia i zlikwidować skalę bezrobocia w terenie.

Lech Fabiańczyk, który oficjalnie startuje jako „jedyny komunistyczny kandydat do sejmu”, przywołał Stanisława Grzesiuka w tytule książki tego barda dawnej stolicy „Boso, ale w ostrogach”.

– Tak było w okresie PRL-u – stwierdził. – Teraz mamy buty, ale bez ostróg. Straciliśmy poczucie dumy narodowej.

Jako jedyny z zebranych kandydatów Lewicy zadeklarował wolę współpracy z PiS-em, gdy działania będą zbieżne z interesami zwykłych ludzi.

W niedzielę (22 września) do Koszalina ma zawitać LewicoBus, prawdopodobnie z udziałem liderów: Włodzimierza Czarzastego (SLD), Roberta Biedronia (Wiosna) i Adriana Zandberga (Razem).



Komentarze

avatar