Morsy i foczki uciekają przed chorobą i starością. Zimna woda zdrowia doda

„Bałtyckie morsy to my, to my, dziś na nasz widok cała Polska drży, więc drodzy rodacy weźcie przykład z nas i hartujcie zdrowie, póki jeszcze czas” – słowa hymnu miłośników zimnych wód polskiego morza mają zachęcać do wejścia do grona śmiałków nie tylko podczas wspólnych spotkań nad brzegiem Bałtyku. Wkrótce, bo w dniach 6-9 lutego, szykuje się już XVII Międzynarodowy Zlot Morsów w Mielnie.

Tym razem mowa nie tylko o najważniejszym wydarzeniu zimowym nad polskim Bałtykiem, lecz międzygalaktycznej imprezie z finałową kąpielą wielu tysięcy mrozoodpornych w morzu. Mielno wszak figuruje w Księdze Rekordów Guinnessa w grupowym zanurzeniu w zimnej wodzie w jednym miejscu. Najpierw w lutym 2010 roku z udziałem 1.054 morsów, a po raz drugi w lutym 2015 roku, kiedy w Bałtyku kąpały się 1.799 osoby. Zlot to spotkanie towarzyskie zimnolubnych nie tylko krajowych.

Warto przypomnieć, że pomysł zorganizowania imprezy zrodził się po niedzielnej kąpieli członków Koszalińskiego Klubu Morsów Posejdon. W inauguracyjnej imprezie udział wzięło jedynie 120 osób. Jednak co roku liczba śmiałków rosła. Na dodatek pojawiały się osoby w różnym wieku. Bywały nawet dzieciaki 5-6 letnie, bo dorośli mogą przecież zaczynać morsowanie, kiedy tylko zechcą się odważyć.

– Korzyści należy rozpatrywać w dwóch sferach zdrowotnej i psychicznej – wyjaśnia Sylwester Zalewski, który stoi na czele klubu Posejdon. – Systematyczne kąpiele powodują stabilne wzmocnienie odporności organizmu, wielokrotnie rzadziej korzystamy ze służby zdrowia, czym radujemy naszych pracodawców. Mamy za darmo krioterapię na bardzo wysokim poziomie. Panie cenią sobie znaczący pozytywny wpływ na urodę. Stare przysłowie głosi: „Zimna woda zdrowia doda” jest cały czas aktualne. Wzrasta stężenie endorfin i adrenaliny, odczuwalny jest duży przypływ energii, reset stresu, odświeżenie umysłu, przypływ zadowolenia, zwiększenie koncentracji, odczucie optymistycznego nastawienia do siebie i innych.

Wychował się w bezpośredniej bliskości jeziora w Choszcznie, więc pływał od wiosny do jesieni, a gdy w 2000 roku Jan Zalewski (zbieżność nazwisk przypadkowa) zaproponował mu zimową kąpiel w Bałtyku, to został mrozoodpornym. Twierdzi, że morsowanie to dlań zaraźliwa dożywotnia choroba.

Klub Posejdon istnieje od 2 grudnia 2002 rok, gdy odbyła się pierwsza wspólna kąpiel morsów. Wzięło w niej udział 8 osób. Teraz jest ich ponad dziesięć razy więcej, pod względem płci prawie parytet, a w tym towarzystwie są ludzie różnych zawodów. Tacy jak Beata Konieczna, na co dzień nauczycielka.

– Zdecydowałam się, bo wszyscy mówili, że morsowanie jest fajne – twierdzi koszalinianka. – Dziś przyznaję, że tak rzeczywiście jest i cieszę się, że do tego namówił mnie mąż, który od lat morsuje. Sama przekonuję innych, ale jakoś ochoczo do Bałtyku zimą nie wchodzą.

Jednak na bożonarodzeniowych i noworocznych spotkaniach w wodach Bałtyku amatorów kąpieli nie brakuje, co dowodem, że w społeczeństwie szerzej kształtuje się moda na zdrowy styl życia, a morsowanie jest elementem tego trendu.

Podczas zlotów można sporo słów zachęty usłyszeć od ludzi, którzy cenią aktywny sposób bycia, a poprzez sport i niechęć do siedzenia w domu chcą „uciec przed chorobą” lub starością. Żyją w Polsce, Niemczech, Czechach, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Danii i na Ukrainie, skąd pochodzą uczestnicy corocznych mityngów w porze karnawału w nadmorskim Mielnie. W lutowe niedziele ku morzu podążają więc grupy przebierańców w fantazyjnych strojach, z uśmiechem na twarzach i z transparentami typu „Mors z naturą za pan brat, jesteś z nami, jesteś chwat” w rękach. Jedyny kłopot kąpiących to ostatnio tylko temperatura wody w Bałtyku, bo z powodu zmiany klimatu zbyt często oscyluje powyżej zera.

Tegoroczny zlot, przez niektórych nazwany międzygalaktycznym po premierze ostatniej części „Gwiezdnych wojen” w kinach, rozpocznie 6 lutego w samo południe zagrany na trąbce hejnał na melodię przeboju „Bałtyckie Morsy” przy pomniku Morsa. Potem ruszy Strefa Chilloutu, czyli kąpiele w baliach i saunach, a pod wieczór Balia Party Pod Gwiazdami. W następne dni strefa nadal czynna. Nadto otwarty zostanie Kosmiczny Pałac Morsowych Ślubów, w którym ceremonie prowadzić będzie sam Darth Vader, a śluby zawarte w tym miejscu będą ważne jedynie podczas zlotu i tylko w Mielnie. W piątek też rozgrzewające aktywności na plaży głównej, m.in. zumba, turniej mrozoodpornych, klubowe mistrzostwa w biegu morsów po plaży i wieczorna Biesiada w Kosmosie. Natomiast w sobotę startuje Śniadaniowy Bieg Morsów o Puchar Burmistrza Mielna, taneczna akcja przeciwko przemocy ph. One Billion Rising w ramach rozgrzewki, a kolejne zawody wieczorem zwieńczy Wielki Bal Morsów, którego gwiazdą będzie zespół Piersi. Niedziela to Kosmiczna Parada Morsów w strojach rodem z innych galaktyk. Orszak ulicami Mielna przejdzie nad Bałtyk, aby w samo południe rozpoczęła się wspólna kąpiel, którą zakończy hejnał zlotowy. Będzie się działo!



Komentarze

avatar