Samorządowcy o przyszłości Polski [FOTO]

Wystąpienie prezydenta Bronisława Komorowskiego rozpoczęło Forum Samorząd Przyszłości zorganizowane przez marszałka województwa Olgierda Geblewicza. W szczecińskiej Operze na Zamku spotkało się ponad stu samorządowców, parlamentarzystów, ekspertów od polityki regionalnej, ekonomii, prawa, ochrony zdrowia.

 

Dzisiaj samorząd staje w obliczu ogromnych problemów, bo chyba po raz pierwszy władzę w kraju sprawuje ekipa, która jednoznacznie opowiada się za centralizacją. Ale ja zawsze wierzyłem i wierzę w samorządność. I Polacy mają przekonanie, że samorząd dobrze ich reprezentuje – mówił prezydent Bronisław Komorowski.

 

Dzień 1

To pierwsze tak liczne spotkanie samorządowców po kilkunastu trudnych miesiącach pandemii. Głównym tematem obrad jest sytuacja gospodarcza i społeczna gmin, powiatów, regionów po kryzysie COVID-19, m.in. w kontekście nowej perspektywy unijnej i Krajowego Planu Odbudowy. Żywo dyskutowane są kwestie dotyczące praworządności, wprowadzanych i zapowiadanych zmian legislacyjnych, a także problemy w relacjach rząd – samorząd.

Postanowiliśmy ten cykl debat nazwać „Samorząd Przyszłości”, choć ostatnie tygodnie pokazują, że niektórzy chcieliby, żebyśmy spotkali się pod hasłem „Samorząd z przeszłości” – mówił Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz, witając uczestników obrad. – Ale ja głęboko wierzę, że umocnimy się w przekonaniu, że samorząd jest przyszłością Polski. Że wspólnie obronimy samorządność. W rządowych planach, w dokumentach takich jak „Polski Ład” rola samorządu nie jest w ogóle dostrzegana. Sprowadza się nas ewentualnie do roli wykonawców, obciąża kosztownymi zadaniami. Powinniśmy dyskutować o tym, jak „Polski Ład” samorządy odczują w swoich finansach, ale również o tym, jaka jest rola samorządu w walce o praworządność – podkreślił Olgierd Geblewicz.

Uczestników forum przywitał również prezydent Szczecina, Piotr Krzystek. Mówił, że realizowana przez rząd polityka centralizacji państwa to ogromny błąd.

Wydawało nam się, że reformy lat dziewięćdziesiątych, że idea, by władza była jak najbliżej ludzi, nie będzie kwestionowana – stwierdził Piotr Krzystek. – Samorząd to nie jest odrębny od państwa podmiot. Czasem rządzący próbują mówić: my jesteśmy dobrzy, natomiast samorząd to służy nie wiadomo komu! A samorząd służy przede wszystkim mieszkańcom.

 

Na forum przyjechali przedstawiciele wszystkich szczebli samorządu terytorialnego – wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, parlamentarzyści, eksperci ds. polityki regionalnej, finansów publicznych, ochrony zdrowia, ekologii. Gościem honorowym pierwszego dnia obrad był Bronisław Komorowski, Prezydent RP w latach 2010-15.

Tytuł debaty jest dobrze wybrany, bo jest w nim nuta optymizmu – stwierdził Bronisław Komorowski na powitanie. – Chcę podziękować samorządowcom, jako grupie, która ma ogromne zasługi dla rozwoju Polski w ostatnich 30 latach. To wy stworzyli podwaliny pod tę ogromną, mądrą zmianę w Polsce. Ja, jeśli chodzi o samorząd, zawsze byłem wierzący, ale niepraktykujący. Moja droga potoczyła się inaczej. Ale zawsze wierzyłem i wierzę w samorządność. Polacy mają głębokie przekonanie, że samorząd jest ich. Że ich reprezentuje.

Bronisław Komorowski ocenił, że działania i plany rządu to „zła perspektywa” dla samorządu.

Chyba po raz pierwszy po 1989 roku władzę w kraju sprawuje ekipa, która jednoznacznie opowiada się za centralizacją – zauważył były prezydent.

 

 

Diagnozując sytuację w Polsce, mówił o trzech głównych zagrożeniach: zbliżeniu do rządów autorytarnych, niekorzystnych finansowych skutkach „Polskiego Ładu” i zmianach prawnych, które mogą uczynić z samorządu „wydmuszkę”.

Każda władza, która ma ciągoty autorytarne, dąży do rozbicia, osłabienia wspólnot lokalnych – mówił Bronisław Komorowski. – Odebranie miliardów złotych oznacza ogromne problemy w funkcjonowaniu samorządów, ale też niesie zagrożenie upowszechnieniem kultury klientelizmu. Będziesz z nami, będziesz posłuszny – dostaniesz więcej funduszy.

Prezydent zaapelował do samorządowców o solidarność, o dialog z obywatelami, o „mądre przeciwstawienie się” władzy i dobre przykłady.

Po uroczystej inauguracji obrad odbyła się dyskusja „Silny samorząd w silnym państwie prawa – dylematy etyczne i legislacyjne”, z udziałem marszałka Olgierda Geblewicza, prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, senator Magdaleny Kochan, prezesa zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Macieja Nowickiego, rekolekcjonisty i publicysty OP Tomasza Dostatniego oraz redaktora naczelnego Gazety Wyborczej Adama Michnika.

Nawiązując do tytułu debaty, musimy podpowiedzieć na pytanie, co to znaczy „silne państwo”? Bo może to oznaczać trzymanie obywateli za mordę. Silne państwo to również to, co robi Władimir Putin. Obserwując obecną polską władzę, widzę postępującą putinizację – ocenił Adam Michnik. – Myślę, że ta władza chce zbudować państwo bez takich nieprzyjemnych instytucji jak wolne media, jak organizacje obywatelskie. Z samorządu chce się zrobić atrapę, odebrać środki finansowe, odebrać kompetencje, wybić zęby.

W odbieraniu nam kompetencji i pieniędzy, rządzący przyjęli metodą salami albo gotowania żaby. Systematycznie, po kawałku – dodał Olgierd Geblewicz.

 

Marszałek przypomniał m.in. nietransparentny podział środków z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, a także niekorzystne dla niektórych regionów dzielenie środków UE.

Z Funduszy Europejskich odebrano nam ponad 100 milionów euro przez jakiś dziwny wskaźnik korygujący. Prawie pół miliarda złotych! – mówił Olgierd Geblewicz.

Symbolami strategii nagradzania swoich i karania niepokornych są – w ocenie uczestników debaty – czeki wręczane przez premiera, ministrów, wojewodów przedstawicielom wybranych gmin, powiatów.

Jestem przekonana, że większość siedzących tu samorządowców kolejkami po czek nie będzie się ustawiała – stwierdziła z optymizmem senator Magdalena Kochan. – Pamiętam początki samorządu gminnego. To był okres entuzjazmu. Wierzyliśmy, że naprawdę dużo możemy. I wierzmy w to dziś.

Mówiła, że konieczna jest solidarność samorządów. A ich siłą są zaangażowani obywatele, którzy – mimo różnic politycznych, światopoglądowych – potrafią wspólnie działać dla swoich małych ojczyzn.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski również akcentował obywatelskość i solidarność. Wspominając zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, mówił, że najważniejsze jest edukowanie mieszkańców. – Musimy ludziom tłumaczyć, czym jest demokracja, samorząd terytorialny, Unia Europejska.

O. Tomasz Dostatni opowiadał o roli Kościoła w budowaniu społeczeństwa otwartego, jeszcze przed 1989 r. I po tym, że współczesny kościół, zradykalizowany i upolityczniony, zapomina o swoich zadaniach. O pomocy najsłabszym.

Kościół w Polsce nie potrafi się odnaleźć w demokratycznym państwie prawa dlatego, że dba najpierw o własne interesy – surowo ocenił dominikanin.

Maciej Nowicki, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, nawiązując do taktyki salami w odbieraniu kompetencji samorządom, stwierdził. – Myślę, że jesteśmy przed połową salami, jeśli chodzi o wolności obywatelskie, ale już przy końcówce salami, jeśli chodzi o praworządność.

W piątek odbyły się jeszcze dwa panele dyskusyjne: „Samorząd – finanse publiczne – fundusze UE” (z udziałem m.in. Elżbiety Anny Polak, Marszałek Województwa Lubuskiego; Jana Olbrychta, posła do Parlamentu Europejskiego; Tadeusza Truskolaskiego, prezydenta Białegostoku; Zygmunta Frankiewicza – przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Prezesa Związku Miast Polskich, przez ponad 26 lat prezydenta Gliwic) oraz „Samorząd w obliczu pandemii i skutków dla branży turystycznej”.

 

 

Dzień 2

Drugi dzień Forum poświęcono dwóm istotnym z punktu widzenia samorządów tematom. To zdrowie i ekologia.

Samorząd dzisiaj jest w defensywie, głównie przez działania partii rządzącej, ale ma też wielu przyjaciół. Wczoraj dyskutowaliśmy o strukturze państwa i finansach. Dziś kolejny dzień nie mniej ważny. Będziemy rozmawiać o zdrowiu i ekologii – rozpoczął marszałek zachodniopomorski Olgierd Geblewicz.

Tematy wybrano nie przez przypadek. Oba są bardzo istotne dla lokalnych społeczności. Pierwszy ze względu na pandemię koronawirusa oraz szykowane zmiany w prawie, drugi ze względu na coraz częstsze stosowanie przez samorządy rozwiązań eko.

Cieszę się, że okresie wakacyjnym udało się zorganizować Forum. A w polityce wiele się dzieję. Trend do socjalizmu czy wprowadzenia rządów centralistycznych albo autorytarnych przyspieszył. Klasa samorządowa musi dać opór temu, co szykuje tak zwany Nowy Ład, który osobiście oceniam jako największą zmarnowaną szansę dla Polski. Dla mnie to wielki zaszczyt wsłuchać się w głosy samorządowców, by dowiedzieć się bezpośrednio od nich jak rozwija się samorząd – pokreślił w swoim wystąpieniu marszałek Senatu RP prof. Tomasz Grodzki.

 

 

„Społeczeństwo-Zdrowie-Demografia” to tytuł pierwszego panelu. Uczestnicy starali się odpowiedzieć na pytanie, na ile zmiany w opiece zdrowotnej idą w parze z demografią, jaki powinien być wpływ samorządów na politykę zdrowotną, a także co przyniosą planowane zmiany w prawie.

Zdaniem gości dyskusji wszelkie zmiany w sferze zdrowia musza odbywać się ponad podziałami. Jak wspomniał radny województwa opolskiego i lekarz Roman Kolek – medycy są po to, by w systemie działać i go poprawiać, a w Polsce brakuje wieloletniej strategii na rzecz zdrowia. Dodał, że samorządy są najwłaściwszym miejscem na diagnozowanie potrzeb służby zdrowia, czego nie widać w planowanych zmianach z przepisach.

Do nich odniosła się przewodnicząca zachodniopomorskiego sejmiku Maria Ilnicka-Mądry, w latach 1998-2014 dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie. Planowane zmiany w przepisach o ochronie nazwała działaniami, które niczego nie wnoszą do poprawy służby zdrowia.

Ich celem jest obniżenie kosztów i centralizacja, a mająca powstać Agencja Rozwoju Szpitali to monstrum o ogromnej władzy, wielkich środkach i wyjątkowych uprawnieniach, które będą rodzić konflikty z organami tworzącymi. To od niej, a nie od właściciela placówki może zależeć ocena kadry zarządzającej i wprowadzenie tam zmian. A co z pacjentem, jakie korzyści te zmiany przyniosą jemu? No właśnie. Żadnych – przyznała ze smutkiem Maria Ilnicka-Mądry.

Podczas panelu zwrócono uwagę, że zdrowie to element polityki społecznej, a ta oparta jest na strukturach z lat 90. XX wieku.

Nowoczesna polityka społeczna musi kierować się na spersonalizowane usługi społeczne. Programy z plusem powinny być przesunięte w tę stronę, bo jak wskazują dane GUS wcale nie rodzi się w Polsce więcej dzieci. Należy stwarzać narzędzia, by młodzi ludzie nie chcieli opuszczać swoich gmin. Jeżeli nie podejmiemy działań, to za 10 lat będziemy mieli wielki kłopot – przekonywał rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Warszawie prof. Mirosław Grewiński.

Z kolei europoseł Bartosz Arłukowicz ostrzegał, że COViD-19 wyznaczył nowe spojrzenie na ochronę zdrowia, a stworzenie jednej polityki zdrowotnej w Europie musi stać się faktem.

Większość europejskich krajów – poza Polską i Węgrami – modyfikują systemy ochrony zdrowia, tak by pandemią nie paraliżowała standardowego procesu leczenia. W pojedynkę nie da się walczyć o zdrowie, czego przykładem jest rak i onkologia jako wyzwanie globalne. Warto wprowadzić np. europejskie negocjacje na ceny leków – zauważył minister zdrowia w latach 2011-2015. Przez ostatnie 5 lat w Polsce zlikwidowano 25 tysięcy łóżek szpitalnych, zadłużenie placówek ochrony zdrowia wzrosło z 10 do 15 mld zł, zamknięte 869 aptek, zrezygnowano z 199 zespołów ratunkowych karetek specjalistycznych, a w ciągu roku nadmiar zmarłych osiągnął 140 tys. osób. Dane dramatyczne, dlatego niech o służbę zdrowia zadbają samorządy – dodał.

Koronawirus wyznaczył nowe standardy, jak i zmienił polska służbę zdrowia. O tym co oznacza to dla naszej codzienności mówił prof. Miłosz Parczewski. W jego ocenie przyznał wciąż jesteśmy w tracie egzaminu w zakresie diagnostyki, wydajności medycznej czy szczepień.

Kadra medyczna jest bardzo zmęczona i obciążona, bo system ochrony zdrowia nie sprzyja takim zmianom. A przecież najważniejszy jest pacjent, który po wyjściu ze szpitala po przebyciu koronawirusa tracony jest z pola widzenia. Możemy się spodziewać, że w okresie jesienno-zimowym będą kolejne fale wirusa. Potrzebujemy większej liczby wyszczepień, głównie w grupie 60+. Jeżeli nie osiągniemy poziomu 90-95%, będzie to bardzo zła informacja dla Polaków i polskiej służby zdrowia – przekonywał członek rady Mecznej ds. COViD-19.

W nieco bardziej optymistyczny do polityki społecznej i zdrowia odniosła się senator Magdalena Kochan.

Jestem optymistką. Wierzę, że przez sytuacje w służbie zdrowia i polityce społecznej w Polakach obudzi się obywatelskość. Marzy mi się, taka sytuacja, by pacjent czy człowiek w potrzebie otrzymał konkretną, pełną informację o możliwości rozwiązaniu swojego problemu w jednym miejscu. To jest możliwe. Do tego potrzebujemy m.in. samorządów, które najlepiej znają potrzeby swoich mieszkańców – zakończyła.

 

Temat osiągnięcia unijnego celu neutralności klimatycznej do 2050 r. zdominował debatę dot. ekologii. Uczestniczący w dyskusji samorządowcy podkreślali, że chcą iść w tym kierunku, ale napotykają na wiele przeszkód. Wszyscy jednogłośnie wymieniali brak współpracy rządu z samorządami. Nie ma też pieniędzy, rozwiązań legislacyjnych i strategii. Samorządy mają pomysły i wiedzę, ale nie mają w pełni możliwości do ich realizacji. I ten argument pojawiał się we wszystkich wypowiedziach. – We wszystkich aspektach samorządy mają ogromny problem związany ze współpracą z rządem – mówił Konrad Fijołek, Prezydent Rzeszowa.

Odnawialne źródła energii to nasza zachodniopomorska racja stanu, ale rząd nie pozwala nam jej realizować. Współpracy między rządem a samorządem de facto nie ma. Na Pomorzu Zachodnim produkowaliśmy ¼ energii odnawialnej w kraju, ale ustawa wiatrakowa to zatrzymała – wyliczał Wojciech Dorżynkiewicz, Radny Województwa Zachodniopomorskiego.

Na wprowadzane w ostatnich latach zmiany zwracał uwagę też Senator RP, Przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej ds. Klimatu, Członek Komisji Środowiska Stanisław Gawłowski.
Nie możemy uciekać od rozwoju energetyki odnawialnej, a ustawa wiatrakowa ją zamordowała. Absolutnie ogromną szansą jest rozwój fotowoltaiki, którą PiS również zamroził – mówił Stanisław Gawłowski.

 

 

Swojego rozgoryczenia związanego z brakiem współpracy z rządem nie krył też Piotr Borawski, Zastępca Prezydenta Gdańska. – Wszędzie mamy podobne problemy, a niektórym rok 2050 wydaje się odległym czasem. To wielkie wyzwanie, żeby przeprowadzić transformację. Niestety współpracy nie ma, ale też w wielu aspektach cofamy się – mówił.

W rozmowie Hanna Zdanowska, Prezydent Miasta Łodzi, Ambasadorka Europejskiego Paktu na Rzecz Klimatu zwróciła uwagę natomiast na problem ubóstwa energetycznego. – Każda miejscowość ma swoją specyfikę. Jeżeli nie będzie specjalnych systemów wspomagających dla mieszkańców to żaden program inwestycyjny nie zaistnieje – wyliczała. W podobnym tonie mówił też Krzysztof Iwaniuk, Prezes Związku Gmin Wiejskich i Wójt Terespola. Podkreślał, że istniejący podział kompetencji samorządowych i rządowych jest nieadekwatny do potrzeb. – Sprawa energetyki to sprawa rządowa, a szkoda. Jesteśmy za dużym krajem, żeby przygotować jeden centralny program jak np. Czyste Powietrze. Takie programy trzeba dostosować do różnych miejsc w Polsce, bo jesteśmy jako kraj bardzo różnorodni – wyliczał.

 

Rozmówcy jednocześnie podkreślali, że transformacji klimatycznej bez włączenia strony samorządowej nie będzie. Cieszą się z coraz większej świadomości społecznej – „zielone” projekty pojawiają się w budżetach obywatelskich, samorządy ograniczają używanie plastiku na co dzień, w działania angażuje się młodzież, ale to mało. Potrzebne są odpowiednie rozwiązania legislacyjne, bez nich mają związane ręce.

 

Foto.: WZP 

0 0 votes
Article Rating


guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments