Pomorze Zachodnie wspiera pszczelarzy [ROZMOWA]

Poprawia żywotność pszczół i podnosi jakość produkowanego miodu. Już drugi rok z rzędu samorząd województwa wspiera zachodniopomorskich pszczelarzy przy zakupie węzy. Wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Kustosz wyjaśnia, dlaczego warto pomagać pszczelarzom.

 

 

Pomorze Zachodnie jako drugi region w Polsce zdecydował się na pomaganie pszczołom. Dlaczego jest to konieczne?

Ponad 1/3 produkcji żywności jest zależna od pszczół i od tego, czy uda im się dokonać zapylenia. W naszej szerokości geograficznej takiej pomocy potrzebuje zdecydowana większość roślin. Sami możemy sobie odpowiedzieć, co by się stało, gdyby nie było pszczół. Te nie mają łatwo. Zaczyna brakować łąk do pozyskiwania nektaru i pyłku, rolnictwo staje się monokulturowe. Coraz częściej występują choroby. Zdecydowaliśmy się więc uruchomić wsparcie, które pomoże rodzinom pszczół i pszczelarstwu na Pomorzu Zachodnim. Jednym z najprostszych sposobów jest zadbanie o systematyczną wymianę węzy. Jest to specjalny szablon z komórkami, który umieszczony w ulu ułatwia budować w nim plastry. Wymiana węzy pozwala zachować czystość, chroni przed chorobami, wspomaga rozwój i kondycję pszczół oraz wpływa na ich liczebność. Wysoka cena węzy powoduje, że pszczelarze oszczędzają i zaniedbują systematyczną, coroczną wymianę, a to niestety pogarsza zdrowie pszczelich rodzin, a w niektórych sytuacjach prowadzi do ich śmierci.

 

Drugi rok z rzędu samorząd województwa przeznaczył na ten cel 300 tys. zł. Co uda się zrobić?

Pieniądze trafiły do Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Szczecinie, który rozdysponuje środki. Na Pomorzu Zachodnim jest około 2,5 tysiąca pszczelarzy, z czego absolutna większość traktuje to zajęcie hobbystycznie. Nam udało się dotrzeć w ubiegłym roku do blisko połowy z nich. Z naszego wsparcia skorzystało ponad 1200 pszczelarzy. W tym roku przewidujemy, że uda się zakupić 5000 kg węzy, która trafi do około 1300 pszczelarzy. Chcemy tę współpracę jeszcze bardziej rozwijać i nie brakuje nam kolejnych pomysłów.

 

Czego się możemy spodziewać w przyszłości?

Wsparcie wymiany węzy to dobry krok, ale potrzeba szerszych działań. Planujemy np. dofinansowanie zakupu karmy miodowo-cukrowej, która jest podawana zagrożonym głodem rodzinom pszczelim. Chcielibyśmy, by przyszły rok był rokiem ekologii na Pomorzu Zachodnim, a trudno o bardziej ekologiczny produkt niż miód. Chcemy, żeby napszczelenie u nas rosło i było równomierne, co przyniesie korzyści zarówno ludziom, jak i naturze. Myślimy o promocji i tworzeniu tak zwanych łąk kwietnych oraz akcjach związanych z nasadzeniami drzew i krzewów miododajnych. Nie mamy złudzeń, że konieczne jest ujednolicenie prawa określającego lokalizację pasiek. Ubolewam, że w wielu miastach nie ma zrozumienia dla kwestii pszczół, zapylania oraz tego, jak to jest ważne, jeśli chcemy żyć w zgodzie z naturą. Tam, gdzie jest to prawnie dozwolone, między innymi w Lublinie czy Wrocławiu, ule mają swoje lokalizacje na przykład na dachach budynków. Chcielibyśmy, by było to powszechne. Mogę zdradzić, że przygotowujemy stanowisko w tej sprawie.

0 0 votes
Article Rating


guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments