„Musimy zrobić wszystko, by odsunąć PiS od władzy” [ROZMOWA]

Rozmowa z prawnikiem Adamem Ostaszewskim, członkiem Zarządu Krajowego Inicjatywy Polska i kandydatem Koalicji Obywatelskiej do sejmu z szóstej pozycji.

 

Co Pan czuł, słysząc przemawiającego w Koszalinie Jarosława Kaczyńskiego, który mówił: „Każdy musi przyznać, że spełniliśmy to, co żeśmy zapowiedzieli przed wyborami, i spełniliśmy także to wszystko, co zapowiedzieliśmy już po wyborach”? Czy Panu również brzmiały w głowie słowa sprzed czterech lat o utworzeniu województwa środkowopomorskiego?

Jedyne, co politykom PiS-u wychodzi, to niezrealizowane obietnice. Cztery lata temu Jarosław Kaczyński obiecał w Koszalinie utworzenie województwa środkowopomorskiego. Co z tego wyszło, widzimy. Zamiast województwa, mamy marginalizację naszego regionu. To nikt inny, jak rząd PiS-u usunął przecież z listy inwestycji budowę drogi S6 na odcinku Koszalin – Trójmiasto. Politycy PiS-u, latając samolotami za publiczne pieniądze, widocznie nie widzą naszych problemów komunikacyjnych. Nie widzą konieczności inwestowania w nasz region. Polityka PiS-u to marginalizowanie Koszalina i innych miast województwa zachodniopomorskiego. Najwyższy czas to zmienić.

Czy wypunktowaliście Prawu i Sprawiedliwości, jakich jeszcze przedwyborczych obietnic nie zrealizował? Które są Pana zdaniem najbardziej rozczarowujące?

PiS nie zrealizował szeregu obietnic. Nie usprawnił choćby służby zdrowia i oświaty. Wszyscy widzimy kolejki do lekarzy, ceny leków i brak dostępności do nich. Służba zdrowia jest totalnie niedofinansowana. Przez politykę PiS-u nie ma w naszym regionie dostępu do endokrynologów. W koszalińskim szpitalu ograniczono pracę oddziału chirurgii dziecięcej. Są to wymierne wyniki antyspołecznej polityki tego rządu. Miało być lepiej, jest gorzej. Musimy odwrócić ten proces, odsunąć tych szkodników od władzy i inwestować w służbę zdrowia.

Politycy Koalicji Obywatelskiej dużo mówią, że drożyzna i wzrost cen to zasługa PiS-u. Jakie mechanizmy ekonomiczne za to odpowiadają?

Wzrost cen jest wynikiem fatalnej polityki gospodarczej PiS-u. Wzrost gospodarczy jest niezależny od obecnego rządu. W ekonomii jednak są cykle. Po wzroście gospodarczym przyjdzie spadek. Obowiązkiem władzy powinno być przygotowanie kraju na taką okoliczność. Nie robiąc tego, ryzykuje kryzysem gospodarczym. Wzrost cen powinien być sygnałem ostrzegawczym dla obecnej władzy, a jednak nie jest. Gospodarczych szkodników PiS-u należy odsunąć od władzy. Inaczej czeka nas spowolnienie gospodarcze, a w konsekwencji kryzys społeczny. Bez rozwoju gospodarczego nie będzie pieniędzy na potrzebne społeczne programy. PiS tego nie rozumie, my tak. Będziemy prowadzić politykę przyjazną przedsiębiorcom, a jednocześnie nie zapomnimy i zachowamy wszystkie programy społeczne, jak 500+, a także wprowadzimy wiele nowych.

Czy jako człowiek lewicy jest Pan za zwiększeniem płacy minimalnej tak, jak chce tego PiS? Nie boi się Pan, że to uderzy w przedsiębiorców i zaowocuje jeszcze większym wzrostem cen?

Nie tylko ja, ale cała Koalicja Obywatelska jest za wzrostem płac w Polsce. Nie można jednak robić tego kosztem przedsiębiorców. W ustawie można zapisać wszystko. Pytanie tylko, skąd wziąć na to pieniądze. Rosną ceny prądu, materiałów, a przedsiębiorstwa nie mogą podwyższać cen za swoje produkty i usługi, aby być konkurencyjne. Polityka PiS-u uderza głównie w małe i średnie przedsiębiorstwa, osoby prowadzące jednoosobową działalność i firmy rodzinne. My mówimy – wzrost płac tak, ale nie kosztem przedsiębiorców. Dlatego proponujemy dodatki do pensji w kwocie 600 zł finansowane z budżetu państwa. Nie obciąży to przedsiębiorców, a Polki i Polacy będą więcej zarabiać.

Uczestniczył Pan w koszalińskim Młodzieżowym Strajku Klimatycznym. Czy popiera Pan wszystkie te postulaty? Skąd Pana zdaniem wziął się fenomen Grety Thunberg?

Młoda aktywistka miała jako pierwsza odwagę powiedzieć głośno to, co trzeba. Cenię odwagę i bezkompromisowość takich ludzi. Ich troska o przyszłość naszej planety budzi moje największe uznanie. Cieszę się, że młodzi organizują demonstracje w obronie klimatu. Wykazują się wielką dojrzałością. W całości popieram ich postulaty. Musimy odwrócić negatywne tendencje i powstrzymać niszczenie naturalnego środowiska. Inaczej nic nie zostanie dla przyszłych pokoleń.

Jeden z punktów Pana programu dotyczący polityki transportowej to budowa dworca Koszalin Północ. Skąd taki pomysł? Czy to jest w ogóle realne do wykonania?

Projekt roboczo nazwany Koszalin Północ to przystanek, który mógłby powstać na koszalińskim osiedlu Północ. Firma analizująca ten projekt na zlecenie PKP uznała go za zasadny. Z uwagi na to, że ten punkt byłby usytuowany na dużym osiedlu, ułatwiłby dotarcie do pociągu mieszkańcom tego regionu, a także ułatwiłby wysiadanie podróżnym. Z Północy łatwiej dostać się przecież do obwodnicy, czy na niedługo już ukończoną drogę S6. Dzięki temu odkorkujemy trochę rejon centrum Koszalina. Jest to projekt do wykonania i to wcale niedużym kosztem.

Pojawił się pomysł, by biuro porad prawnych, jakie Pan prowadzi w Koszalinie, stało się wzorcem dla całej Polski. Czemu taka pomoc jest potrzebna w skali kraju?

Obecny system bezpłatnej pomocy prawnej finansowany ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości nie zdaje egzaminu. Jest on skierowany tylko do wybranych grup społecznych. Z doświadczenia wiem, że potrzebny jest system, który będzie skierowany do wszystkich. Chciałbym, aby w każdym powiecie powstało Biuro Porad Prawnych opłacane ze środków publicznych,  w którym wszyscy chętni znajdą potrzebną pomoc prawną. Prawnicy pomogliby w rozwiązywaniu codziennych problemów. Pokazaliby, do jakiego urzędu należy się zwrócić ze swoją sprawą. Takie biura miałyby też wartość edukacyjną dla mieszkanek i mieszkańców naszego regionu.

Niedawno swoje postulaty ogłosiła koszalińska Konfederacja. Chcą na przykład zlikwidować podatek dochodowy i wprowadzić dobrowolny ZUS. Czy to czyste populizmy? Co by się stało, gdyby takie coś faktycznie zostało wprowadzone?

Nie można sensownie dyskutować z populistycznymi postulatami Konfederacji. To marginalny komitet i niech tak zostanie. Takie postulaty mogą zgłaszać tylko osoby kompletnie nierozumiejące zasad gospodarki, ekonomii i życia społecznego.

Czy obecność w Koalicji Obywatelskiej złagodziła Pana poglądy dotyczące przerywania ciąży do 12. tygodnia? Z tego powodu właśnie Małgorzata Kidawa-Błońska nie zdecydowała się na podpisanie Paktu dla Kobiet. Koalicja Obywatelska raczej nie planuje też naruszać tak zwanego kompromisu aborcyjnego. Nie będzie to Panu i Barbarze Nowackiej najnormalniej w świecie przeszkadzać?

Moje poglądy i poglądy kandydatek i kandydatów Inicjatywy na listach Koalicji Obywatelskiej są w tej sprawie jasne i nie uległy zmianie. Dwukrotnie zbieraliśmy podpisy pod projektem „Ratujmy Kobiety”. Organizowaliśmy i uczestniczyliśmy w protestach przeciwko szaleńczemu projektowi zaostrzającemu ustawę antyaborcyjną. W ramach Koalicji będziemy przekonywać partnerów do naszego projektu. Aby to jednak uczynić, musimy odsunąć PiS od władzy. Bez tego nie będzie żadnej dyskusji o prawach kobiet. Dalsze rządy PiS-u będą oznaczać ograniczanie tych praw i powrót projektów fundamentalistów. Nie możemy do tego dopuścić.

Czy obawia się Pan, że druga kadencja rządów PiS-u będzie jeszcze bardziej obfitująca w tak radykalne zmiany prawa, że rządzącym całkowicie puszczą hamulce?

Bardzo się tego obawiam. Władza absolutna demoralizuje absolutnie, a celem PiS-u jest właśnie osiągnięcie władzy absolutnej. W mojej ocenie PiS będzie chciał zniszczyć niezależne media, szczególnie te lokalne. Będzie chciał zawładnąć ostatecznie sądami i samorządami. Obawiam się, że może dążyć do skrócenia kadencji samorządu pod pretekstem jakiejś pseudoreformy.

0 0 votes
Article Rating


guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments