„Branża turystyczna jeszcze długo będzie odrabiać straty” [ROZMOWA]

Rozmowa z Olgierdem Geblewiczem, marszałkiem województwa zachodniopomorskiego.

 

O czym Pan pomyślał na samym początku jak wybuchła pandemia? Jak wygląda postępowanie w takiej sytuacji?

Na początku musieliśmy się skupić na zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom. Pierwsze decyzje dotyczyły więc wsparcia dla szpitali. Kolejne były odpowiedzią na dramatyczne sygnały płynące od przedsiębiorców, którzy z dnia na dzień stracili możliwość prowadzenia swoich biznesów. Najbardziej ucierpiały branże związane z usługami, których działalność została całkowicie zakazana. Mam na myśli turystykę, udzielanie miejsc noclegowych, ale i działalność kulturalną oraz gastronomiczną i transportową. Na dobrą sprawę ucierpiały wszystkie gałęzie, na które oddziałuje ruch turystyczny, począwszy od piekarni, a na pralniach kończąc. Ze względu na specyfikę regionu bardzo dotkliwie skutki obostrzeń odczuła turystyka uzdrowiskowa. Ucierpiały małe firmy, czyli ci przedsiębiorcy, których na Pomorzu Zachodnim mamy najwięcej. Jako Samorząd Województwa opracowaliśmy Zachodniopomorski Pakiet Antykryzysowy, dzięki któremu skierowaliśmy pomoc tam, gdzie pojawiały się takie potrzeby. Niebagatelną kwotą ponad 70 mln zł wsparliśmy rządową tarczę. Uruchomiliśmy pożyczki płynnościowe i poręczenia kredytów dla przedsiębiorców, pomoc przygotowano również dla beneficjentów RPO WZ oraz pożyczkobiorców z programu JEREMIE2. W ciągu najbliższych tygodni uruchomimy kolejne 50 mln zł na bezzwrotne granty dla mikro i małych firm, które najbardziej odczuły lockdown. To wszystko nie byłoby możliwe bez środków europejskich, bez elastycznego podejścia Komisji Europejskiej do walki z pandemią.

Czy skutki epidemii koronawirusa będą długo widoczne w naszym regionie? Jakie są nastroje wśród osób żyjących z turystyki?

W ubiegłym roku w okresie marzec – czerwiec Pomorze Zachodnie odwiedziło milion turystów korzystających z noclegów, a turyści zagraniczni stanowili około 28%. Na początku czerwca spotkałem się z przedsiębiorcami w Świnoujściu. Konsekwencją rozmów było pismo do pani wicepremier Jadwigi Emilewicz z prośbą o pilną wizytę na Pomorzu Zachodnim i nakreślenie szczegółowego harmonogramu odmrażania turystyki dla turystów zagranicznych. Ubolewam, że do spotkania nie doszło i nie dano przedsiębiorcom szansy na przygotowanie się do otwarcia granicy. Straty są jeszcze liczone, ale już można przyjąć, że sięgną one miliarda złotych. Pierwsze czerwcowe weekendy pokazały, że ludzie są spragnieni wyjazdów, spotkań, a przede wszystkim pozytywnych bodźców po koszmarnych miesiącach obostrzeń i izolacji społecznej. Polacy i turyści z zagranicy tłumnie ruszyli nad morze i nad jeziora. Branża turystyczna pracuje już na 100%, ale jeszcze długo będzie musiała odrabiać straty. Jako samorząd województwa w poprzednich latach zrealizowaliśmy wiele przedsięwzięć poszerzających ofertę turystyczną regionu. Dziś jest to niebagatelny czynnik wyboru miejsca wypoczynku przez turystów. Jeszcze w czerwcu rozpoczęliśmy kampanię promocji regionu – „Pomorze Zachodnie Bezpiecznie jak w domu”. Przez całe wakacje będziemy zachęcali Polaków by znów do nas przyjeżdżali. To konieczne wsparcie dla naszego sektora turystycznego. To jak rozwinie się sytuacja będzie zależeć od dalszego przebiegu pandemii, pogody, możliwości finansowych turystów. Nie bez znaczenia będzie także możliwość organizacji zielonych szkół dla dzieci, a z tym już w poprzednim sezonie mieliśmy problem w związku ze zmianą przepisów oświatowych i protestami nauczycieli. Mamy już sygnały, że rodzice boją się wysyłać dzieci na kolonie i obozy. Odkładają te wyjazdy na jak najodleglejsze terminy. Czy we wrześniu odbędą się zielone szkoły w sytuacji, gdy prawie cały semestr uczniowie nie chodzili do szkół? Brak strategii rządu na najbliższy czas powoduje, że przedsiębiorcy nie mogą niczego zaplanować. Przygotowanie obiektów i właściwej opieki nad dziećmi, przy odpowiednim reżimie sanitarnym wymaga czasu i nakładów. Takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień. W Polsce sezon turystyczny jest stosunkowo krótki, branża przez trzy miesiące musi zarobić na kolejne miesiące, a także odrobić straty z miesięcy poprzednich. Nad morzem ceny usług gastronomicznych wzrosły, oferta hotelowa w znacznej części pozostała na poziomie poprzednich lat, ale już w interiorze ceny są dużo niższe. Mamy szczęście, że dysponujemy ogromnym wachlarzem ofert i każdy turysta znajdzie u nas miejsce dla siebie.

Apelował Pan do rządów Polski i Niemiec o otwarcie granic. Nie odczuwa Pan jednak chyba pełnej satysfakcji?

Apel faktycznie przyniósł efekty, ale sposób w jaki granice zostały otwarte pozostawia wiele do życzenia. Przypomnę, przedsiębiorcy żyjący z turystów zagranicznych nie otrzymali dostatecznej ilości czasu na odmrożenie biznesów. Dziś problem z przekraczaniem granicy występuje tylko pomiędzy północnymi powiatami Pomorza Zachodniego a Meklemburgią Pomorzem Przednim. W połowie czerwca zwróciłem się do rządu landu z apelem o jak najszybsze zniesienie ograniczeń i przywrócenie normalnego ruchu granicznego. Ograniczenie możliwości przekroczenia granicy tylko dla turystów, którzy posiadają wykupiony nocleg w jednym z hoteli w Meklemburgii Pomorzu Przednim, bardzo rozczarował mieszkańców pogranicza. Decyzje mają zapaść na dniach. Liczę, że będą dla nas korzystne.



Komentarze

avatar